Dzieje hippiki rycerstwa europejskiego są jednym z najczęściej poruszanych tematów na forach historycznych. Ile ważył rycerz w zbroi? Jak nakładano zbroję na konia? Jak naprawdę wyglądała szarża? I co najważniejsze - jak te stalowe kolosy mogły się poruszać? Na wszystkie te pytania postaramy się odpowiedzieć w niniejszym dziale. Witajcie w epoce szczęku mieczy i ciężkiego rumoru obutych w żelazo kopyt - oto średniowiecze właśnie.
Okrywająca ich kolcza zbroja do kolan z rozcięciem od okolic krocza przystosowana była do lepszego dosiadania rumaka. Tak przemyślana kolczuga, chroniła nie tylko przed ciosami broni siecznej, lecz również od większości broni miotanej. Nie znano jeszcze wtedy kuszy, zaś łuki nie posiadały jeszcze tak potężnej siły rażenia jak w wiekach późniejszych. Głowę jeźdźca normandzkiego chronił hełm w kształci owalnego stożka z ochrona nosa. Do tej osłony podczepiana była kolcza chusta na twarz i kark, powodując że jedynym elementem odsłoniętym były oczy. Wojownik dzierżył dodatkowo tarczę w kształcie owalnego, długiego, zwężającego się ku dołowi serca. Tarcza ta z powodzeniem chroniła niemal całą jego sylwetkę. Połączywszy to wszystko w całość, a więc – konia w zwartej szarży, nieruchomą włócznię pod pachą, zaparcie w strzemionach i perfekcyjne uzbrojenie ochronne, Normanowie stali się niepokonani.

Historycy są zgodni że przełom w normandzkim typie walki konno porównać można jedynie do pojawienia się czołgów w historii wojskowości XX wieku. W całym ówczesnym świecie nie było żadnej siły do stawienia oporu zwartej szarży uzbrojonych w stal jeźdźców na potężnych koniach. Zaowocowało to niesłychanymi sukcesami militarnymi Normanów, którzy w 1066 w Bitwie pod Hastings, finalną szarżą pod wodzą Wilhelma Zdobywcy otworzyli sobie drogę do panowania nad Anglią. Co ciekawe w przeddzień bitwy pod Hastings Anglosasi wciąż jeździli nie używając strzemion, które niechętnie przyjmowali. Wkrótce sukcesy obrotnych Normanów znalazły odzwierciedlenie niemal w każdym zakątku świata: ich zbrojne watahy raz po raz zdobywały kolejne przyczółki i księstwa w Hiszpanii, Italii, Bizancjum oraz na wschodzie podczas pierwszej wyprawy krzyżowej której sami Normanowie przewodzili. Cała ówczesna Europa zachłysnęła się „rewolucyjną taktyką” rozpoczynając gorączkowe naśladownictwo. Efekt normandzkiej szarży „kolano w kolano”, łamał najsilniejsze i najbardziej wymyślne taktyczne rozwiązania przeciwników i ustalając schemat rycerskiej walki na następne 400 lat. Była to prawdziwa rewolucja, która zapoczątkowała prawdziwy „wyścig zbrojeń” i złotą epokę rycerstwa.
Normanowie ustalając militarny prymat swojej konnicy stali się najbardziej poszukiwanym towarem rynku najemników. Najemnicy ci przybywając do nowych krain zakładali własne dynastię lub stawali przy lokalnym władcy. Spowodowało to rozprzestrzenienie się ich kultury i mentalności opartej na kulcie siły i walki. W kolejnych wiekach stało się to fundamentem kulturowym dla zjawiska zwanego rycerstwem.
3. Koń a prawo wczesnśredniowieczne.
Warto zwrócić uwagę że koń w świecie zdominowanym przez Franków i Normanów podlegał surowym restrykcjom prawa zwyczajowego. U Franków Salickich ten kto dosiadłby nie swojego konia bez pozwolenia właściciela karany był 15 solidami złota, zaś złodziej który zabił pachołka pilnującego koni karany był 40 solidami złota. Za zbytnie wyczerpanie konia wynajętego kara wynosiła 4 solidy. Jeżeli skóra zdarta była do mięsa płacono 8 solidów, zaś jeżeli do kości 16. W bretońskim prawie z połowy X wieku wyznaczane był obowiązkowe górne granice ceny za konie. I tak 14 solidów płacono za źrebię dwutygodniowe, 48 solidów za roczniaka, 60 za trzylatka ujeżdżonego, 120 za trzylatka wprawionego do wędzidła i ujeżdżonego do wojny. Prawa te wyznaczało kupującemu czas na złożenie reklamacji. Trzy tygodnie miał na wykrycie u konia koleru, trzy miesiące na wykrycie wad piersi, rok na to, by wykryć nosaciznę. Każda z wad dawała prawo do zwrotu 1/3 ceny konia.
4. Rycerstwo łacińskie 1250 – 1500 r.
W polskiej nauce badania techniki jeździeckiej nie weszły jeszcze w stadium zaawansowane. Niezwykle cenne prace zakresu uzbrojenia średniowiecznej jazdy można znaleźć w wydawnictwach bronioznawców i archeologów z Uniwersytetu Łódzkiego ( W. Świętosławski, A. Nowakowski, A. Bołdyrew, A. Nadolski, J. Szymczak. L. Kajzer).