Najstarszym na świecie zabytkiem archeologicznym przedstawiającym zaprzęg jest waza odkryta w Polsce w miejscowości Bronocice z okresu późnej Kultury Pucharów Lejkowatych. Widnieje na nim wizerunek zaprzęgu czterokołowego. Widać tam wóz ciągnięty przez parę wołów. Na podstawie datowania metodą C 14, określono wiek naczynia pomiędzy 3491 p.n.e. i 3060 p.n.e. Wóz jest wyposażony w dyszel z rozdwojeniem. Wśród szczątków kostnych, znalezionych w Bronocicach, znajdują się też poroża wołów z charakterystycznymi starciami, które przypuszczalnie powstały od wiązadeł uprzęży.

Hetyci, wykorzystując doświadczenia Hurytów z koniem przyswajają i ulepszają techniki hodowli. I tu także warto zaznaczyć, iż wiele wskazuje na to że sami Hetyci konia znali jeszcze przed zetknięciem się z Hurytami, nie znali jednak możliwości jego masowego użycia oraz kwestii związanych z treningiem i zaawansowaną hodowlą. Rydwan hurycki był pojazdem bardzo lekkim, lecz mocnym. Był to pojazd dwukołowy zaprzęgnięty w 1 parę koni. Budowano go z różnych rodzajów drzewa i uzupełniano skórami oraz elementami z brązu. Koła dysponowały 4 szprychami. W boju załoga składała się z dwóch osób: wojownika zwanego marjanni oraz woźnicy. W wojsku mitannijskim na 10 piechurów przypadał 1 rydwan. W przeciętnej osadzie hurykiej na 100 domów przypadało 10 takich, których właściciele posiadali rydwan. Do walki na 1000 – 1500 pieszych do boju ustawiało się 80 – 90 rydwanów. Wojownicy rydwanowi stanowiący uprzywilejowaną kastę bojową mieli obowiązek stawić się na królewskie wezwanie (sukallu) z parą koni bojowych.
Państwo Mitanni słynęło z bardzo dobrych koni. Obrotny handlarz mógł się spodziewasz nawet 10 min miedzi za jednego konia do rydwanu1. Takimi handlarzami byli najczęściej lokalni przywódcy określonej miejscowości. Kradzieże koni karane były wygnaniem. Konie zaczynano trenować po ukończeniu roku, zaś do rydwanów wprawiano już dwulatki. Średnia wiekowa koni służących w rydwanach wahała się od 4 -10 roku życia. Rasy dzielono na rejony hodowli, którymi były najczęściej określone miasta i miejscowości (Markunas, Zilukannu, Baritanna, Hanigalbat). Rasy końskie utożsamiano także z określonym umaszczeniem.
Żołnierze walczący w rydwanach osłonięci byli łuskową zbroją z brązu. Konie chronione były grubymi derkami na ciele (parasanna) i w górnej części szyi (gripsu). W miejscach podatnych na obtarcia używano także wełny i koźlej skóry. Była to narzuta ze skóry przyczepiana osobnym pasem do kłębu, zadu i karku. Do skóry przyczepiana była narzuta z płytek z brązu zwana sariam. Huryci używali wędzideł i jarzma z podwójnymi wodzami ( dwie wodze na każdego konia). Dyszel połączony z podwoziem osadzony był nisko i złamany ku górze kątem rozwartym. W trakcie wojny marjanni sami troszczyli się o uzbrojenie, konie i rydwan. Z magazynów królewskich dostarczano im racje żywnościowe. Świadczy to o elitarnym charakterze tych jednostek – bogatej arystokracji, którą stać było na utrzymanie koni. Wśród Hurytów rydwan był także wyznacznikiem wysokiej pozycji społecznej (społeczeństwo dzieliło się na 4 warstwy: marjanni, ehele, haniahhe, hapusze). Po podboju hetyckim książęta huryccy i wojownicy marjani przysięgali wierność władcy hetyckiemu, świadkiem czego mieli być bogowie. Za złamanie takiego posłuszeństwa miała ich wiec spotkać kara boska. Huryci odnosili się z wielką miłością do koni. Za przykład jak ważny koń był w ich mentalności niech posłuży tutaj cytat korespondencji z życzeniami władcy Mitannijskiego –Tuszartty, do faraona Egipskiego: