Pierwsze doświadczenia młodego konia są niezmiernie ważne. U podstaw wszystkiego leży zdobycie zaufania konia. Przy braku zaufania koń się boi, a komunikacja jest ograniczona. Konie powinny być zainteresowane komunikacją z człowiekiem i zaciekawione co też od nich chcemy.
Zacząłem z nim pracować we wrześniu, od bardzo podstawowego poziomu, a w kwietniu już wykonywał elementy Intermediare 1. Nie był ani trochę leniwy, szedł naprzód bardzo chętnie.
Za pomocą tego przykładu chcę pokazać, jak bardzo go zmotywowałem jeżdżąc z nim w tereny, a nie pchając go coraz mocniej.
Utrzymanie samoniesienia może być trudne. Trzeba naprawdę rzetelnie trzymać się podstaw. Często dzieje się tak, że gdy na przykład zaczynamy ćwiczyć piruety w galopie i widzimy, że koń pokazuje, że chciałby przestać galopować, że traci rytm, wtedy kusi nas, żeby zacząć go pchać, pomagać mu w ruchu rękami i nogami, w efekcie usztywnia się nasz dosiad i myślimy sobie: „Ożeż, zaraz się zatrzyma!”. I wtedy właśnie wszystko się rozsypuje. Jeśli za często popełnimy ten błąd, stracimy samoniesienie. Trzeba będzie pójść na siłownię i dopakować, żeby być w stanie nieść konia, zamiast, żeby niósł się on sam.
Samoniesienie nie dość, że jest o wiele lżejsze dla jeźdźca, to i wygląda dużo lepiej z ziemi. Samoniosący się koń jest w stanie zachować dynamikę ruchu i nie tylko wygląda lepiej w tym, co robi, ale też psychicznie czuje się lepiej.
Robienie piruetów, piafów czy pasaży z ostrogami w boku, z jeźdźcem ciężko siedzącym na końskim grzbiecie i uwieszonym na końskim pysku, to dla konia bardzo nieprzyjemne doświadczenie.
Cechy dobrego konia klasy Grand Prix

Co czyni konia dobrym koniem klasy Grand Prix?
Przede wszystkim: dobry trening, dobrze ukształtowane podstawy, jak opisałem wyżej. Odpowiedni charakter.
Oczywiście łatwiej jest, jeśli koń urodził się z osobowością pełną ognia i energii, jeśli uwielbia się popisywać. Można jednak też ukształtować dobry charakter, ale równie łatwo możemy go zrujnować prosząc za wcześnie o zbyt wiele.
Zdrowie – musimy dbać nie tylko o zdrowie psychiczne konia, ale również o jego dobre samopoczucie fizyczne. Jeśli za mocno go forsujemy na zbyt wczesnym etapie, możemy spowodować nieodwracalne uszkodzenia. Taki koń nigdy nie dojdzie do Grand Prix.
Ważna jest budowa. Koń o idealnej budowie z dużo większą łatwością zajdzie dalej.
Ale pierwszy koń, na którym doświadczyłem piafu, pasażu i piruetów to był kolumbijski folblut o imieniu El Sahib. Miał zad przebudowany o 10 cm. W wieku 2 lat ścigał się na torach, jako pięciolatek startował w skokach, a gdy miał 8 lat był ujeżdżeniowcem klasy International Grand Prix. Nogi miał proste jak deski, ale piafował i pasażował nie tracąc ani taktu.
Tak więc budowa to nie wszystko. Łączy się wszystko: charakter, zdrowie, budowa – jedno może wspierać drugie, lub destrukcyjnie wpływać na siebie nawzajem.
Ale pamiętajcie: nie każdy koń może zostać koniem Grand Prix!
Źródło: http://www.dwdewispelaere.com