Strona Główna > Historia

Koczownicy euroazjatyccy

ABig ANormal ASmall

dodano: 11.11.2009


500-1235386254-jezdziec_turecki

Historycy o miłujących nade wszystko konia ludach stepu euroazjatyckiego lubią mawiać, iż ich największym marzeniem było dogonić horyzont. Nie ulega wątpliwości, że ludy takie jak Hunowie, Mongołowie i Turcy, głęboko rozpropagowali dwa najważniejsze dla obecnego jeździectwa wynalazki – strzemię i drewniane siodło z dwoma łękami. Ich armie osiągnęły absolutne mistrzostwo w szybkim przemieszczaniu się, zaś ich konie długo nie miały sobie równych. O tym dlaczego konnica Czyngis-chana przemierzała 180 km w ciągu doby i co koń Attyli sądził o rzymskiej kuchni dowiecie się ruszając z nami ku niezmierzonym stepom Euroazji.



Przystępując do bitwy jeździec zabierał ze sobą około setki strzał. Łuk przewożono w pokrowcu, wyjmowano go jedynie na czas użycia. Różnego rodzaju włócznie lub oszczepy były w powszechnym użyciu, znajdowane są praktycznie w każdym grobowcu. Jeszcze do niedawna historycy uważali, iż z racji na wielkość grobów, które są głównym źródłem archeologicznym, Scytowie nie używali długich włóczni. Na pewno posługiwali się bronią tego typu o długości około 180 cm, zarówno do walki jak i rzucania – ciskane czyniły znaczne obrażenia na odległość 30 metrów. Obecnie wiadomo także że posługiwali się 3 – 3,5 metrową włócznią do walki bezpośredniej w szybkich uderzeniach w cwale lub galopie. Obie formy włóczni posiadały nasadę w kształcie listka długości od 30 – 72 cm – obliczone były więc na bardzo głębokie rany i śmiertelne uderzenia.

Nierzadko Scytowie używali długich mieczy jako broni siecznej, długości około 60 – 70 cm oraz krótkich – 50 cm, używanych głównie do kłucia. Miecz krótki, zwany akinakes używany, był dużo częściej. Scytowie jako pierwsi zaczęli stosować siodło. Była to konstrukcja dwóch poduszek wszytych w filcową podkładkę. Środek ciężkości siodeł opierał się na kłębach, na których archeologowie często znajdywali ślady obtarć i ropień. Było ono przymocowywane popręgiem, podogoniem oraz napierśnikiem z dodatkowym pasem połączonym z popręgiem pomiędzy przednimi nogami konia. Mimo iż Scytom przypisuje się użycia siodła po raz pierwszy to należy zwrócić uwagę że nie były to konstrukcje na drewnianym szkielecie – tam szkieletu nie było wcale. Słynne były także wędzidła scytyjskie wykonywane z czystego żelaza lub wysoko węglistej stali. Używano także zdobnych buław, pełniły one jednak przede wszystkim rolę symboliczną.

Do zdobienia broni wykorzystywano przeważnie motywy zwierzęce, które miały broni dodawać siły. Tu warto wspomnieć, że miecz był najważniejszym elementem religii Syctów – wbity w ziemię stawał się reprezentantem sił nadprzyrodzonych i improwizowanym ołtarzem, któremu składano liczne ofiary. Trzonem całej armii była konnica podzielona na lekką i ciężką. Atrybutem tej pierwszej było skórzane odzienie i łuk jako broń ofensywna. Jazda ciężka preferowała bezpośrednie szybkie uderzenie na włócznię. Jazda lekka górowała liczebnie nad ciężką. Jej zadaniem było ostrzelanie i sprowokowanie do wadliwe przemyślnego ataku, który nadziewał się na szokowe uderzenie jazdy ciężkiej. Po przełamaniu szeregów przeciwnika i jego pójścia w rozsypkę, ponownie uderzały na niego lekko zbrojne masy konnych. Piechota była nieliczna i tworzyły ją najbiedniejsze warstwy plamienia. Do boju stawać mógł każdy mężczyzna zdolny utrzymać broń. Stąd ogromna liczebność armii scytyjskich sięgająca nawet do 150 tysięcy żołnierzy. Wobec silniejszego przeciwnika stosowała wojnę partyzancką i wciąganie na swoje terytorium. To właśnie spotkało ogromną wyprawę Perską Dariusza Wielkiego na ziemie Scytów w 512 roku p.n.e. Jego ogromna armia oceniana przez Herodota na 700 tysięcy wojska maszerowała w głąb państwa scytyjskiego napotykając jedynie kurhany. Tabory uszły daleko w głąb, zaś konnica prowokowała do ustawicznej pogoni, mimo, iż wciąż atakowany Dariusz nie potrafił napotkać żadnej armii scytyjskiej i doprowadzić do rozstrzygającej bitwy. Po drodze Scytowie niszczyli źródła wody i paszy. W końcu wielka armia Dariusza musiała zawrócić wyczerpana głodem i brakiem wody. Jej katastrofalny powrót znaczyły tysiące ciał zmarłych z wycieńczenia żołnierzy.

Wiele kontrowersji wzbudza po dziś dzień kwestia strzemion u Scytów, czy raczej ich brak. Wielu badaczy sugerowało się podłużnymi paskami przechodzącymi pod podeszwą butów scytyjskich wojowników. Nie były to jednak strzemiona tylko ściągacze spodni, które do jazdy musiały odpowiednio przywierać do nogi i nie podciągać się w górę, co przy jeździe konnej zdarza się bardzo często. Nierzadko też poziome klamry spinające popręg uznawane były przez naukowców za dowód na wykorzystywanie strzemion przez plemiona scytyjskie.

W drodze

Życie codzienne Scytów jako nomadów koncentrowało się na podróży. Nie mieli oni domostw – ich dom był tam gdzie tabor. Tabor zaś, zawsze się przemieszczał w poszukiwaniu pastwisk i przestrzeni. Jedynymi budowlami, które można było napotkać na ziemiach scytyjskich były wcześniej wspomniane kurhany grobowe. Mężczyzna większość czasu spędzał na koniu. Kobiety i dzieci podróżowały na sześciokołowych wozach – kibitkach ciągniętych przez woły. Wewnątrz każda kibitka podzielona była na kilka pomieszczeń. Tak charakteryzuje to Hipokrates:



Zdjęcia