Historycy o miłujących nade wszystko konia ludach stepu euroazjatyckiego lubią mawiać, iż ich największym marzeniem było dogonić horyzont. Nie ulega wątpliwości, że ludy takie jak Hunowie, Mongołowie i Turcy, głęboko rozpropagowali dwa najważniejsze dla obecnego jeździectwa wynalazki – strzemię i drewniane siodło z dwoma łękami. Ich armie osiągnęły absolutne mistrzostwo w szybkim przemieszczaniu się, zaś ich konie długo nie miały sobie równych. O tym dlaczego konnica Czyngis-chana przemierzała 180 km w ciągu doby i co koń Attyli sądził o rzymskiej kuchni dowiecie się ruszając z nami ku niezmierzonym stepom Euroazji.

Jako nomadzi do boju stawali praktycznie zawsze konno. Do walki używali najczęściej wałachów. Konie scytyjskie były niewielkich rozmiarów. Ich wysokość w kłębie wynosiła od 120 cm do 140 cm. Były to najczęściej tzw. Konie Przewalskiego wzbogacane o krew dużych koni z terenów bliskiego wschodu. Konie bardzo często były kastrowane podobnie jak charakterystyczne dla Scytów bezrogie bydło. Możemy to stwierdzić na postawie licznych kurhanów grobowych, których specyficzny obrządek, szczególnie gdy w chodziło o pogrzeb króla, rekonstruują źródła. Wyraźnie pokazują one jak ważnym towarzyszem scytyjskich wojowników był koń:
„Z pozostałych sług króla najgorliwszych, a są to rodowici Scytowie duszą 50 ludzi i tyleż wyjątkowej piękności koni; jamy brzuszne jednych i drugich, po wyjęciu wnętrzności czyszczą wypełniają polewą i zaszywają. Następnie połowę obręczy dzwona wozowego, odwrócona na dół krzywizną ustawiają na dwóch palach, a drugą jej połowę na dwóch innych i wiele tych obręczy w taki sposób umocowują. Potem przez cielska koni przepychają wzdłuż aż do szyi grube drewna i wysadzają je na półobręcze, tak że przednie półobręcze podtrzymują łopatki, tylne dźwigają brzuch przy udach, obie zaś pary nóg wiszą w powietrzu. Wreszcie narzucają na konie uzdy cugle ściągają ku przodowi i przywiązują je do kołków. A każdego z 50 uduszonych młodzieńców wsadzają na konia, dokonując tego tak, że poszczególne zwłoki nadziewają na prosty drąg, biegnący wzdłuż stosu pacierzowego aż do szyi, co zaś z tego drąga u dołu wystaje, to wtykają do otworu innego drąga, który przewierca konia. Ustawiwszy tego rodzaju jeźdźców wokół mogiły, odchodzą”.

Arystokracja scytyjska dzięki większym zasobom finansowym tworzyła ciężkozbrojną jazdę. Głównym uzbrojeniem obronnym była zbroja lamelowana z naszytymi 5 cm kawałkami żelaznych płytek. Często stosowano nagolenniki na nogi, wykonane w podobny sposób jak reszta pancerza. Rzadko i raczej tylko w bliskości Krymu, zakładano greckie nagolenniki.