Nick: zet
Date: 26.02.2010
Niestety większość przykładów "klasycznego podejścia" do koni, które znam z autopsji nie trzyma się zasad przytoczonych powyżej. Nawet tacy, którzy chcą niby dobrze, nie posiadają należytej wiedzy i np. co z tego, że przychodzą do swego "konika" i futrują go marchewkami mówiąc: "jakiś ty kochany", gdy za chwilę nakładają na niego mnóstwo patentów nie widząc, że powodują u swego "kochanego konika" ból i napięcie. Natomiast wszyscy "naturalni", których znam do wymienionych zasad się stosują. Dla mnie to zasady wpisujące się w podejście naturalne, a w klasyczne raczej na papierze. (IMHO)